Czwarty tydzień Kronika

Czwartek, 16 Sierpnia, Dzień 24

Poran­nej Mszy św. prze­wod­ni­czył mini­ster pro­win­cjal­ny pro­win­cji św. Mak­sy­mi­lia­na Marii Kol­be­go w Indiach fr. Leo PAYYAPPILLY. Wyjąt­ko­we było to, że litur­gię spra­wo­wa­no w obrząd­ku syro­ma­la­bar­skim, dru­gim pod wzglę­dem licz­by wier­nych wschod­nim obrząd­kiem kato­lic­kim. Obec­ność fran­cisz­ka­nów w Indiach sku­pia się przede wszyst­kim w połu­dnio­wym sta­nie Kera­la, gdzie w znacz­nej mie­rze wystę­pu­je ten obrzą­dek, się­ga­ją­cy cza­sów apo­sto­ła Toma­sza. W tą mało zna­ną rze­czy­wi­stość ojco­wie kapi­tul­ni zosta­li wpro­wa­dze­ni przez współ­bra­ci Hin­du­sów, któ­rzy miesz­ka­ją w naszych wspól­no­tach w Rzy­mie. Była to rów­nież oka­zja do przy­po­mnie­nia, jak wie­lu ludzi w Kera­la cier­pi z powo­du nisz­czą­cej siły mon­su­nów.
W homi­lii fr. Jude wska­zał na obo­wią­zek „prze­ba­cze­nia zawsze”, bo tak pole­cił nam Pan Jezus. Ewan­ge­licz­ne „sie­dem­dzie­siąt sie­dem razy” moż­na inter­pre­to­wać tak­że w tym sen­sie, że nasze prze­ba­cze­nie potrze­bu­je dużo cza­su. Gdy rany są głę­bo­kie, codzien­nie powin­ni­śmy zobo­wią­zać się do prze­ba­cze­nia grze­chu popeł­nio­ne­go prze­ciw­ko nam.
Dys­ku­sja w auli doty­czy­ła czwar­te­go i pią­te­go roz­dzia­łu z pią­tej czę­ści kon­sty­tu­cji. Poru­sza­ją one kwe­stie postu­la­tu i nowi­cja­tu. Ojco­wie kapi­tul­ni zasta­na­wia­li się nad wiel­ką cho­ro­bą nasze­go zako­nu i ogól­nie życia zakon­ne­go, jaką sta­no­wią trud­no­ści w prze­chwy­ce­niu auten­tycz­nych aspi­ra­cji nowych poko­leń oraz zdol­ność stop­nio­we­go doj­rze­wa­nia trwa­łych powo­łań. Na nasta­wio­nym na kon­sump­cjo­nizm Zacho­dzie nie tyl­ko trud­no jest zapro­po­no­wać reali­zo­wa­nie powo­ła­nia, ale tak­że trud­no jest je utrzy­mać. Będzie to zapew­ne przy­pad­kiem, ale gło­so­wa­nia nad nowi­cja­tem, czy­li rokiem pró­by koń­czą­cym się zło­że­niem pierw­szych ślu­bów zakon­nych, osią­gnę­ły naj­wyż­szą „jed­no­myśl­ność”.
Obra­dy zakoń­czy­ły się gło­so­wa­nia­mi nad „iuxta modum” przy­ję­ty­mi przez radę pre­zy­dial­ną oraz przed­sta­wie­niem alter­na­tyw­ne­go tek­stu doty­czą­ce­go zasad dro­gi for­ma­cyj­nej. Chcia­no pod­kre­ślić, że każ­dy zakon­nik musi pro­wa­dzić for­ma­cję przez całe życie. Nigdy nie koń­czy się odkry­wa­nie i odkry­wa­nie wciąż na nowo war­to­ści chrze­ści­jań­skich i fran­cisz­kań­skich, któ­re two­rzą naszą toż­sa­mość.

kro­ni­karz: Fr. Aure­lio ERCOLI
tłum.: sg

Dzi­siaj Ewan­ge­lia mówi o prze­ba­cze­niu. Prze­ba­cze­nie musi być istot­ną czę­ścią nasze­go życia jako zakon­ni­ków.

Żyje­my we wspól­no­tach bra­ter­skich opar­tych na zaufa­niu. Gdy zaufa­nie zosta­je zawie­dzio­ne, trud­no jest prze­ba­czyć dru­gie­mu. Trud­no jest prze­ba­czyć, gdy dru­gi nie zmie­nia swo­je­go spo­so­bu życia. Trud­no jest prze­ba­czyć, gdy zra­nił nas dogłęb­nie.

Nigdy nie byłem kocha­ny tak, jak kocha­li mnie współ­bra­cia, ale też nigdy nie zosta­łem zra­nio­ny tak, jak zra­ni­li mnie współ­bra­cia. Nie­któ­rzy zakon­ni­cy sta­ra­ją się zacho­wać dozna­ne zra­nie­nia jako coś cen­ne­go. To smut­ne, gdy 70-let­ni zakon­nik opo­wia­da, jak źle był trak­to­wa­ny w nowi­cja­cie.

Chęć prze­ba­cze­nia nie wyni­ka z fak­tu, że ten dru­gi popro­sił nas o prze­ba­cze­nie. Nie wyni­ka z fak­tu, że ten dru­gi zmie­nia spo­sób postę­po­wa­nia, albo że przy­zna­je się do wyrzą­dze­nia krzyw­dy. Nasze prze­ba­cze­nie opie­ra się na fak­cie, że to, co zro­bił mi dru­gi, jest symp­to­mem jego zra­nień, a ja nie chcę nicze­go inne­go, jak tyl­ko ule­czyć tę ranę.

Oczy­wi­ste jest, że tyl­ko o wła­snych siłach nie jeste­śmy w sta­nie żyć takim rodza­jem prze­ba­cze­nia, jakim jest miło­sier­dzie. Musi­my naj­pierw doświad­czyć głę­bo­kie­go prze­ba­cze­nia Pana, a następ­nie pro­sić o siłę i odwa­gę, by roz­sze­rzyć to prze­ba­cze­nie na innych. Być może zaj­mie to dużo cza­su, a nie­kie­dy nie jeden raz będzie­my musie­li prze­ba­czyć tej samej oso­bie. Jest jed­nak pew­ne, że kto wię­cej prze­ba­cza, sta­je się bar­dziej wol­ny. Nasze oba­wy czy­nią nas uwię­zio­ny­mi. Nel­son Man­de­la powie­dział, że nie­na­wi­dzić dru­gie­go i myśleć o wyrzą­dze­niu mu zła jest jak zaży­cie tru­ci­zny. Prze­stań­my zatru­wać nasze ser­ca. Prze­ba­czaj­my!

 
Środa, 15 Sierpnia, Dzień 23
Piątek, 17 Sierpnia, Dzień 25

Related Posts